Byłam osłupiała. "Czyż nie kazałeś mi poczekać jeszcze trochę?"
Zanim agent zdążył odpowiedzieć, niski, łagodny głos zawołał z zewnątrz: "Hej, Taylor."
O mój Boże. Soren?!
"Cz-czemu tu jesteś?"
Skinął na mnie. "Tutaj."
Przepełniona radością, pospieszyłam w jego stronę, szczerząc się jak głupia.
Gdy wyprowadzał mnie z sekcji i przez biuro IRS, położył mi dłoń na ramieniu. Wkrótce szef IRS pod






