Oficerowie, kierując się zdrowym rozsądkiem, zignorowali go i zwrócili się do mnie. "Panno Jones, proszę pojechać z nami na komisariat złożyć zeznania."
"Oczywiście," odparłam.
W końcu to ja ich zgłosiłam!
Gdy Harry'ego wyprowadzano w kajdankach, pracownicy jego nowej firmy obserwowali to w osłupiałym milczeniu. Ci biedni ludzie będą teraz musieli szukać nowej pracy, bo firma jest na skraju bankru






