Soren wpatrywał się we mnie w niemym osłupieniu. „Zaraz, naprawdę nie łapiesz, do czego cały czas piłem?”
Przez głowę przemknęła mi myśl, aż się zachwiałam. Chciał, żebym przestała go trzymać na dystans. Chciał być częścią mojego życia – wspierać mnie, pomagać.
Ale… ja po prostu…
Soren spuścił wzrok. „Rozumiem. Nadal jestem dla ciebie niewystarczający.”
„Nie, nie o to chodzi!” – wypaliłam, a w pie






