Głos Sorena stał się lodowaty i ostry, władczy, jakby zwracał się do pospólstwa.
Nie miałem pojęcia, co Edward odpowiedział, ale Soren uciął mu: „Daruj sobie te brednie dla mojego prawnika.”
„Moja prośba jest prosta: więcej nie nękaj mojej dziewczyny. Obracamy się w tych samych branżach i kręgach. Uszanuj moją wolę, a ja uszanuję twoje źródło dochodu.”
„Jeśli jednak tak bardzo pragniesz spalić za






