Siedzieliśmy późną nocą pod rozgwieżdżonym, romantycznym niebem, sącząc herbatę przy ognisku.
Wszystko było tak idealne – nie chciałam, żeby ta chwila się skończyła.
Ale w ostatniej chwili Soren cofnął się. „Taylor… otrząśnij się. Bo inaczej… to naprawdę może się stać jeszcze dziś wieczorem.”
Odchylił się lekko, drocząc się ze mną, musnął palcem czubek mojego nosa, jakby mnie upominał.
Zamrugałam,






