Jean zwróciła się do Soleil. – Więc… twoja mama też bardziej przepada za Candy?
Soleil zacisnęła usta.
– Nie do końca. Ale jeśli porównać je ogólnie… – zawiesiła głos, jakby obawiała się o moje uczucia.
Jej intencja była aż nadto jasna. W porównaniu z Candy, poza wzrostem i wyglądem, nie miałam zbyt wielu atutów. Pod względem osiągnięć zawodowych, pochodzenia i bliskości naszych rodzin z Kenwayami






