Wszyscy mi dokuczali, a ja obrzuciłam Sorena niezbyt gniewnym spojrzeniem.
Bez krzty zażenowania Soren nonszalancko objął mnie ramieniem i oznajmił: „Stawiam wszystkim bilety powrotne. Pierwsza klasa dla każdego”.
„Wow! Dziękujemy, panie Kenway!”
„Dziękujemy, panie Kenway! Dziękujemy, panno Jones!”
Wśród okrzyków radości koledzy szturchali się łokciami i rozchodzili z chichotem. „Dobra, idziemy do






