Zmarszczyłam lekko brwi, zbliżając się do Sorena. "Co ty tu robisz? Czy nie prosiłam cię, żebyś wracał do domu?"
Jego czepiająca się postawa była tak jaskrawym kontrastem do jego zwykłej osoby…
Soren uśmiechnął się i uszczypnął mnie czule w policzek, naśladując mój ton. "Co ty tu robisz? Czy nie prosiłem cię, żebyś wracała do willi?"
Ten głupek…
"Dlaczego muszę przyjeżdżać aż tutaj, żeby cię zabra






