Spojrzałam na Sorena z lekkim, wiedzącym uśmiechem. "Masz rację – są dla ciebie niesamowicie przyjaźni! Kto by się odważył sprzeciwić panu Kenwayowi?"
"To brzmi trochę dziwnie," skomentował Soren.
Powstrzymałam wewnętrzne westchnienie. Jak mogłam cokolwiek obiecać Sorenowi, skoro nawet nie wiedziałam, co nas czeka?
Gdy szliśmy w stronę jego samochodu, nie mogłam się powstrzymać, żeby nie powiedzie






