Moja babcia skinęła głową. – Dobrze, nie będę.
Soren odwrócił się do mnie i powiedział cicho: – Myślę, że najlepiej będzie, jeśli dwie osoby będą stały na straży na dole, na wszelki wypadek. Powinniśmy być wyjątkowo ostrożni, dopóki sprawa przeciwko Kennedy’om nie zostanie rozstrzygnięta.
– Czy naprawdę musimy? Nie chcę ci sprawiać kłopotu – powiedziałam.
– Nie sprawisz. Ja się tym zajmę – zapewni






