Jamie i Cherry zdołali umieścić mnie w dużej, drogiej sali.
– Powinnam zostać z tobą na noc, Tay! – zaproponowała Cherry, a jej wzrok spoczął na małym łóżku obok mojego, przeznaczonym dla opiekuna.
Zmarszczyłam brwi. – Nie, to niepotrzebne. Nie jestem aż tak chora. Mogę nawet zostać wypisana po południu.
Nadal nie chciałam tu zostawać. Uczucie to tylko się nasiliło, gdy zobaczyłam Sorena na koryta






