Soren wahał się, czy wyjść. Przez chwilę cicho rozmawiał z Silasem, pocałował go i puścił dopiero, gdy wróciły Amanda i Jean.
– Co się stało? Jak poszła rozmowa? – zapytała ciekawie Jean, stawiając moją kolację.
Uśmiechnęłam się i spokojnie odpowiedziałam: – W porządku. Nie sądzę, żeby planował odebrać mi syna. Zapytał, czy mógłby zabrać Hale'a do domu, żeby poznał dziadka, po naszej wizycie u bab






