Zesztywniałam.
Soren się zmienił. Był inny niż go zapamiętałam, i dlatego wydawał mi się teraz taki nieprzewidywalny.
Uspokoiłam się i spojrzałam za siebie. Silas jeszcze spał.
Poprawiłam ubranie i wyszłam na zewnątrz.
Soren stał na balkonie, być może licząc na to, że chłodny wiatr go uspokoi. Bullet kręcił się wokół jego nóg, merdając ogonem.
Podeszłam do niego niepewnie. Nie odwrócił się. Zamias






