Wszystko zmieniło się w mgnieniu oka.
Ptaki zaczęły trzepotać skrzydłami w lesie, nagle pojawiły się gady i owady, a nawet coś zaczęło wyślizgiwać się z morza!
Wężowate węgorze! To był trujący gatunek!
Jacqueline była oszołomiona obrotem spraw. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziała!
Nawet Aleksander, czarownik biegły w rzucaniu klątw, zawsze uważał, że poskramiacze bestii to jedynie legendy.






