– Layne! Proszę, uspokój się! To rozerwie ci ranę!
– Pani Croft, proszę pozwolić Layne najpierw się uspokoić…
– Layne, odpocznij dobrze. Odwiedzę cię jutro.
Diane otarła łzy, wychodząc z sali.
Na mroźnym wietrze zadrżała, ale otrzeźwiała.
Zatrzymała się na sekundę.
A potem w jej oczach błysnęła potworna złość i nienawiść.
Jane! Fowler!
Ta suka!
Gdyby Layne nie spotkała tego pecha…
I Luna!
Jak by t






