Nagle rozległ się głos, jakby nie odzywał się od setek lat.
Był ochrypły niczym paznokcie drapiące po tablicy, wydając przeszywający uszy dźwięk.
Wywarł na ludzi duchowe wrażenie.
Madelyn poczuła intensywny dyskomfort.
Otrząsnęła się także z podniecenia na widok ciał Miguela i innych.
Zabójca z bezwzględnej organizacji, który zabił Miguela i innych, nie pojawił się.
Po prostu transmitował na żywo






