Kiedy Tea opuściła komisariat, specjalnie poszła odwiedzić ojca.
Małe okienko, a jednak wydawało się górą nie do zdobycia i bezkresnym oceanem między ojcem a córką.
Bill Moore, w tej chwili, z jakiegoś powodu, nie obrażał Tei tak jak zwykł to robić, tylko wpatrywał się w nią ze złożonym stanem umysłu.
– Przyznaję, faworyzowałem twoją siostrę i zrobiłem wiele rzeczy, które cię zraniły, i powiedział






