Jego bezpośrednie słowa wywołały w Lunie wściekłość i oburzenie. Wskazała palcem na nos Zenitha i zgromiła go: „Nie boisz się, że zadzwonię po policję?”
„Po policję? Hahahaha...” Zenith napawał się paniką i dezorientacją Luny. Natychmiast rozłożył ramiona i powiedział drocząc się: „Chodź tu. Przytul się!”
Luna krzyknęła gniewnie: „Jesteś aż tak pozbawiony wstydu?”
„Ja jestem pozbawiony wstydu?” Na






