Luna również się szarpała. Jej krzyki były pełne rozpaczy i niemocy.
Ochroniarz Zenitha przytrzymywał ją jednak przy ziemi, więc nie miała jak się uwolnić.
„Bestia?” Zenith zaśmiał się, zrzucił marynarkę i zaczął rozpiąć koszulę. Ze złowieszczym uśmiechem podszedł do Halle. „Zaraz wam pokażę, jaką bestią potrafię być! Hahaha...”
Chrzęst...
W tym samym momencie na teren Dworu Feniksa wjechał z impe






