Gdyby tak poszło dalej, wszyscy zabójcy zginęliby w niecałe trzy minuty, a Cyklop bezpowrotnie straciłby szansę na zaatakowanie Andriusa z zaskoczenia.
Mając to na uwadze, posłał Andriusowi piorunujące spojrzenie, po czym bezszelestnie opuścił dolinę.
Andrius wciąż był zajęty rozprawianiem się z resztą zabójców i nie miał głowy do Cyklopa. Kiedy skończył, po intruzie nie było już śladu.
Pozosta






