Był on kręgosłupem i filarem stołecznych Hewittów. Hewittowie bez wątpienia by upadli, gdyby coś mu się stało!
Skutki byłyby równie poważne jak trzęsienie ziemi.
„To na nic.” Andrius spojrzał na gorączkowo pracujący personel medyczny i powiedział spokojnie: „Deaconie Hewitt, umrzesz dzisiaj, chyba że ci pomogę. Nawet Bóg cię nie ocali. Tylko ja to potrafię.”
Głos Andriusa nie był głośny, ale jego






