Punkt widzenia Mateo~
Moje nogi trzęsły się niekontrolowanie, gdy próbowałem się ustabilizować, opierając się na kulach.
– To jest postęp! – krzyknęła podekscytowana doktor Olga.
Wysiliłem się na słaby uśmiech, zanim nogi odmówiły mi posłuszeństwa i bezradnie runąłem z powrotem na krzesło.
– Kurwa! – zakląłem.
– Don Mateo, to jest postęp. Dwa tygodnie temu nie mógł pan podnieść nóg bez krzyku z b






