Punkt widzenia Ariany~
Weszłam z nim do środka, a mężczyzna, właściciel sklepu, powitał nas: "Don Mateo, nie spodziewaliśmy się pańskiej wizyty osobiście" - zaczął.
"Jeszcze tylko kilka dni, Donie, zapłacimy, to nie powinien być powód, żeby zaszczycał nas pan swoją obecnością" - kontynuował.
Mateo machnął lekceważąco ręką i pociągnął mnie za sobą. "Możesz rozmawiać z moimi żołnierzami, ja nie mam






