Ponure ruiny niegdyś wspaniałego miasta rozciągały się wokół nich jak opustoszały, kamienny labirynt. Szare niebo nad głową i nic poza martwą ciszą otaczającą czwórkę napiętych Śpiących sprawiało wrażenie, jakby szli przez rozległe, cyklopowe cmentarzysko.
Sunny musiał nieustannie przypominać sobie, że w złowieszczych cieniach Mrocznego Miasta kryją się niezliczone okropności. Jeden zły skręt mógł






