W samym sercu przeklętego miasta, wysokie wzgórze górowało nad ruinami. U jego podnóża, pośród zniszczeń, wznosił się łuk z nieskazitelnego, białego marmuru. Był nietknięty i bez skazy, jakby chroniony przed entropijnym dotykiem wszechogarniającej ciemności przez jakąś wzniosłą siłę. Za łukiem, szeroka droga wybrukowana białymi kamieniami wspinała się na wzgórze.
Sunny spojrzał w górę, gdy przecho






