'Cholera... bolało...'
Sanny zachwiał się, czując drżenie w dłoni. Był za wolny i nie zdołał uniknąć ataku... a raczej, był wystarczająco szybki, ale atak jakoś przedarł się przez jego obronę. Wiedząc, że to może zadać poważne obrażenia, nie miał innego wyjścia, jak zablokować go przedramieniem.
Jego palce na chwilę straciły siłę, a rękojeść Grzechu Ukojenia wyślizgnęła się z nich. Na szczęście tr






