Kap, kap, kap…
Duże krople potu spływały z czoła Quentina, zwilżając ziemię.
Jego wyraz twarzy, początkowo pełen złości, zbladł i stał się nieprzyjemny, ostatecznie przechodząc w strach.
Co tu się działo?
Nikt nie atakował, a Haylan się nie poruszył. Dlaczego więc nagle wyleciał w powietrze?
Czy zaatakowało go coś, czego nie mogła uchwycić kamera?
Nie mógł tego rozgryźć, bez względu na to, jak bar






