Nocny deszcz był bardzo zimny. Przed zejściem na dół Madelyn narzuciła na siebie szal. Margaret zapaliła światła na parterze.
W ciemności zobaczyły mężczyznę powłóczącego swoim znużonym ciałem i idącego bardzo wolno. Źrenice Madelyn nagle się skurczyły. I bez wahania wybiegła na deszcz. Margaret szybko chwyciła parasol wiszący przy wejściu i ruszyła za nią.
Ubrania Madelyn przesiąkły deszczem. Moc






