Margaret, zajęta w pokoju z Daltonem, usłyszała, że ktoś jest pod drzwiami. Zapukała cicho w drzwi garderoby. „Panno Jent, pani Jardin wróciła” – oznajmiła szeptem.
Madelyn, zaalarmowana łagodnym ostrzeżeniem Margaret, szybko wstała, schowała telefon do pudełka i umieściła je z powrotem w tajnej skrytce. Zach, słysząc nikły szmer głosów, delikatnie otworzył drzwi i wszedł do środka. Przeskanował w






