Kevin odparł z wyrzutem: „Ale wciąż potrzebujemy pana do zajęcia się sprawami firmy!”
„Kazałem ci ją znaleźć!” – krzyknął Zach.
Kevin zacisnął usta i skinął głową: „Tak jest, proszę pana”.
Kai zaśmiał się pod nosem i skomentował: „Nawet własna firma już cię nie obchodzi. Powinieneś był to zrobić dawno temu”.
Zanim Madelyn zdołała zjeść kolację, zasnęła na łóżku. Spała, dopóki nie usłyszała cichego






