Rozpacz ogarnęła Yolandę, gdy gorączkowo próbowała uruchomić pojazd, lecz bez skutku. "Jeśli znowu nas złapią, to po nas!" – pomyślała. W swojej frustracji odwróciła się z pogardą do Arvina: "Jaki bezwartościowy samochód przygotowałeś?"
Arvin, już i tak zdenerwowany, bronił swojego wyboru: "Chociaż kupiłem go na rynku wtórnym, był przetestowany i dobrze się sprawował." Jego dłonie były niesprawne,






