Goście byli zszokowani zachowaniem Normana. Opuścili widelce i spojrzeli na niego.
Po przewróceniu stołu, Norman wskazał na Glenna i wykrzyknął: "Długo cię tolerowałem, staruchu. Nigdzie się nie wybieram."
Malcolm, stojący obok, był tak wściekły, że prawie się udusił. "Jak śmiesz tak mówić do pana Gomeza? Zaraz cię spiorę."
Po tych słowach uniósł rękę i z całej siły spróbował spoliczkować Normana.






