Malcolm wpadł, dysząc ciężko. Widząc scenę przed sobą, zamarł na moment.
Choć w głębi duszy przygotowywał się na to, że bunt Normana nie skończy się dla niego dobrze, widok syna, całego we krwi, i tak roztrzaskał mu serce. W końcu włożył tyle trudu w jego wychowanie.
– Norman! – zawołał Malcolm do syna z mieszanymi uczuciami.
Łzy spływały po jego twarzy.
Zwykle surowo upominał Normana. Złościł się






