"Co ty robisz? Puść mnie!" Isabella próbowała stanąć o własnych siłach. Antoni uniósł brew, zaciskając uścisk, ale jej nie puszczając. "Nie ruszaj się, bo nie będę odpowiadał, jeśli upadniesz."
W tym czasie dotarli do schodów, a wysokość stopni w połączeniu z wzrostem Antoniego sprawiała, że z perspektywy Izabeli wyglądało to groźnie. Aby zapobiec nieszczęściom, posłusznie wtuliła się w jego ramio






