„Sieno, twój tatuś znowu wydzwania, chyba nie rozumie aluzji” – syknęłam i wyłączyłam telefon, żeby nie musieć patrzeć na powiadomienia o nieodebranych połączeniach.
„Tyle czasu ci to zajęło!” – Dario uśmiechnął się z daleka, trzymając w rękach bukiet róż.
„Przepraszam” – usprawiedliwiałam się, pchając wózek w jego stronę. „Nie jestem przyzwyczajona do tego, że ludzie pojawiają się na czas”.
„To m






