– Słuchaj, Sereno, nie mam czasu na twoje bzdury… mamy problem i będziemy musieli współpracować, żeby go rozwiązać – powiedział Christian.
Brzmiał, jakby się spieszył, i brzmiał poważnie, więc zrobiłam pierwszą rzecz, która przyszła mi do głowy, i zjechałam na pobocze. – Co jest? Czy wszystko w porządku? – zapytałam zmartwiona.
Dlaczego w ogóle mnie to obchodziło?
– Chodzi o pierścionek. – Christi






