– Mamo – zawołał Christian. Weszliśmy do pokoju, a Cesca rozmawiała przez telefon. – Oddzwonię później. Wypadło coś zabawnego – powiedziała Cesca, mierząc mnie wzrokiem.
Zaczęło się świetnie.
– Myślałam, że przyniesiesz mi Sienę, ale zamiast tego przyprowadziłeś ją – powiedziała Cesca z fałszywym uśmiechem na twarzy. To było prawie tak, jakby odmawiała wypowiedzenia mojego imienia.
– Przyszłam tut






