„Co się tutaj dzieje?” – szepnęłam do siebie, gdy mój wzrok spoczął na ciężarówkach do przeprowadzki. Byłam ciekawa i zastanawiałam się, kto się wprowadza, bo z pewnością nie byłam to ja. Co planował Christian?
„Przepraszam” – zwróciłam się do jednego z mężczyzn, klepiąc go w ramię.
„Kto się wprowadza?” – zapytałam, wpatrując się w pudło w jego rękach. „Nikt”. Uśmiechnął się. „Remontujemy pokój”.






