– Dzięki za trzymanie go w ryzach – podziękowałam Beau. – Wiem, że powrót tutaj musiał być dla ciebie ciężarem… ale doceniam to.
Po tym, jak odwiozłam Christiana do domu, zadzwoniłam do brata, żeby miał na niego oko i upewnił się, że nie zrobi nic głupiego. Sama bym to zrobiła, ale miałam inne plany i nie chciałam, żeby Christian był w nie zamieszany.
– Tak, oczywiście… zrobię wszystko, żeby pomóc






