– Co te wszystkie samochody tu robią? – zapytałam Christiana, gdy wjeżdżaliśmy do posiadłości Lambertich. – Czy jest jakaś impreza, o której nie wiemy?
Odwróciłam głowę, by spojrzeć na Sienę, i chwyciłam ją za rączkę. – Sieno, dziadek nie zaprosił nas na imprezę. – Zrobiłam dzióbek, a ona tylko zachichotała.
– Przestań tak dramatyzować. – Christian zachichotał. – Mój tata ma ostatnio wielu gości.






