– To Dario... Dario Orlando.
W pokoju zapadła cisza jak makiem zasiał i nikt nie odważył się otworzyć ust. Jedyne, co mogłam robić, to gapić się na Christiana, gdy obserwował kamienne wyrazy twarzy Franca i Lucia; jedyną osobą wykazującą jakąś reakcję była Cesca.
– D-dario? – wydukał Franco. Christian odsunął krzesło i chwycił Franca za rękę. – Może powinieneś usiąść, dziadku.
Franco przyjął krzes






