„Serena”.
Ziewnęłam i powoli otworzyłam oczy, tylko po to, by znaleźć się w łóżku. „Co, jak ja tu trafiłam?” – zapytałam wyczerpana.
„O mój Boże, Siena!” – zawołałam nagle, siadając prosto. Christian pociągnął mnie z powrotem i śmiał się ze mnie, podczas gdy ja zastanawiałam się, co robiłam przez całą noc zamiast zajmować się dzieckiem. „Siena ma się dobrze, wariatko”.
„Hę?”
„Zasnęłaś wczoraj, pam






