Poszłam na górę i minęłam ochronę, jakbym była właścicielką tego miejsca, co w praktyce było prawdą. Prawdopodobnie bali się Beau, ale przynajmniej to działało, bo nikt nie odważył się mnie zatrzymać.
Jedyną osobą, która mogłaby mnie powstrzymać, była ta sama pielęgniarka co ostatnio, stojąca przed drzwiami, ale z nią też mogłam sobie poradzić. Zgromiłam pielęgniarkę wzrokiem z daleka i zauważyłam






