Ziewnęłam i przetarłam oczy, po czym usiadłam prosto, by zobaczyć, co robi Christian. Było wcześnie rano, a on jak zwykle znowu odstawiał jakieś dziwactwa.
– Ej, zboczeńcu! – wrzasnęłam na niego i rzuciłam poduszką w jego plecy. Christian zamarł i spojrzał na mnie z poczuciem winy w oczach.
– Daj mi jeden dobry powód, dla którego trzymasz górę od mojego bikini i stanik.
– To dlatego, że... – jąkał






