Christian
Wbrew oczekiwaniom Christiana, droga do szpitala przebiegła tak cicho, jak to tylko możliwe, a jedynym dźwiękiem było gaworzenie Sieny.
– Więc, jak ci się podobała rodzina? – zapytał Christian, ale zaraz potem poczuł się głupio. Brzmiało to prawie jak „ładną mamy dziś pogodę”, ale nie mógł już dłużej znieść ciszy.
– Dobrze... dobrze. – Dario skinął głową. – Wszyscy byli mili. Dziadek jes






