– Więc, co powinnam zrobić? – Ścisnęłam dłoń Vince’a. To nie tak, że mógł słyszeć moje narzekania, ale miło było porozmawiać z kimś, kto nie mógł mi się sprzeciwić. Nawet gdyby był przytomny, i tak by mi się nie sprzeciwił.
– Gdybyś tylko tu był, żeby mi odpowiedzieć.
Żart Carmen o tym, że jestem w ciąży, nie był daleki od prawdy. Ignorowałam wszystkie sygnały, ponieważ tkwiłam w głębokim wyparciu






