Marvin
Zabiłeś Anyę. Jesteś mordercą.
Minął jeden dzień, ale te słowa wciąż się powtarzały i nie mogłem wyrzucić ich z głowy. Powinienem być wściekły, ale nie potrafiłem. Nie mogłem winić Tiago za to, że zareagował w ten sposób, bo wiedziałem, że to moja wina.
— Wciąż nie otrząsnąłeś się po wczorajszym?
Nigdy nie było moją intencją skrzywdzenie Anyi w jakikolwiek sposób i czułem się równie potworn






