Marvin
– Czy tamto lanie ci nie wystarczyło?
Trudno mi było uwierzyć, że znów to robimy, ale przycisnąłem ramię do szyi Victora, przygważdżając go do ściany. Szkoda, że musieliśmy to robić w gabinecie ojca.
Skarbienie Victora nie mogło czekać, więc nie traciłem czasu, gotów uzyskać odpowiedzi. Robiłem wszystko, by trzymać Elenę z dala od tego szaleństwa, tylko po to, by on otworzył jej drzwi tuż p






