Elena
– Nie wierzysz mi, prawda? – Tiago spojrzał na mnie wielkimi oczami. To nie tak, że mu nie wierzyłam. Po prostu nie wiedziałam, co o tym myśleć.
Wiedziałam, że Marvin nie jest aniołem, ale nie byłam pewna, czy słuchanie Tiago w tej chwili było najmądrzejszym planem. – Marvin wcisnął mi łyżkę do gardła – oskarżył go Tiago. – Eleno, on nie jest dobrym człowiekiem.
Wyciągnął rękę, by chwycić mo






