Lucas
– Jestem tutaj, by spotkać się z Mario Castillo.
Ochroniarz pilnujący bramy wsadził głowę do mojego jeepa i zmierzył mnie wzrokiem z góry na dół, jakby ktoś taki jak ja nie miał prawa wstępu na to zamknięte osiedle.
Zirytowany, poczekałem, aż cofnie głowę, i pokazałem mu odznakę. Nie chciałem zasłaniać się legitymacją detektywa, ale kończyły mi się opcje. – To ważne, więc jeśli nie masz nic






